Kupa po francusku. Jak mówić o robieniu kupy?
Jak jest „kupa” po francusku? Jak mówić o robieniu kupy? Właśnie o tym opowiadam w 54. odcinku mojego podcastu. A w tym wpisie znajdziecie zapis wszystkich słówek i wyrażeń. Jeśli chcecie posłuchać wymowy (zawsze warto) – zapraszam do wysłuchania podcastu.
Na początku chciałabym zaznaczyć ważną rzecz: ja mam świadomość, że kupa, to temat ważny i poważny. Ale jak na dorosłych i wykształconych ludzi przystało – będziemy tu drzeć łacha z kupy. No bo kto nam zabroni.
TOALETA
Ale zanim przejdziemy do śmieszkowania, zapoznajmy się z podstawami kupowego tematu. Zaczniemy od toalety. Toaleta to po francusku les toilettes. Zwróćcie uwagę, że mamy tu liczbę mnogą. Zawsze. Przynajmniej we Francji, bo z tego, co wiem – w Belgii jak najbardziej używa się liczby pojedynczej czyli une toilette. We Francji słowo toilette użyte w liczbie pojedynczej ma inne znaczenie. Inne określenia na toaletę to np. le petit coin czyli dosłownie – mały kącik. Można by to przyrównać do naszego kibelka. Mamy też les WC czyli coś jak polski „wucet”. No i les chiottes czyli sracz. Po francusku znowuż mamy liczbę mnogą.
ROBIĆ KUPĘ
Wyraz les chiottes, jest z tej samej rodziny, co chier czyli srać. Ten czasownik znamy z wyrażenia faire chier qqn – wkurzać, denerwować kogoś, działać komuś na nerwy. Jednakowoż czasownik chier do eleganckich nie należy. A my jako osoby dorosłe, wykształcone i eleganckie chcemy się wyrażać elegancko. Albo przynajmniej neutralnie. No i takim właśnie dość neutralnym określeniem będzie les excréments = odchody czy les selles = kał, stolec. Z czasowników mamy déféquer = wypróżniać się, oddawać kał. W rejestrze potocznym mamy zaczerpnięte ze słownictwa dziecięcego le caca = kupa. Robić kupę to będzie z kolei faire caca. Tak, wiem, ludzie eleganccy raczej będą unikać bezpośrednich wyrażeń i będą mówić o tematach toaletowych w sposób nieco bardziej zawoalowany. Gdyby jednak zdarzyła się potrzeba rozmawiania o kupie (lub o siku) w sposób dosłowny, to jako osoby dorosłe i wykształcone – musicie znać odpowiednie słownictwo. No i ja tu właśnie dbam, żebyście je znały i znali.
Kupowe słownictwo może też posłużyć do wyrażania negatywnych opinii o czymś. Chyba wszyscy znają złowo la merde = gówno. Możemy powiedzieć c’est de la merde = to gówno. Natomiast jeśli potrzebujemy przymiotnika, powiemy merdique = gówniany.
DOLEGLIWOŚCI KUPOWE
Kupa to czasem też dolegliwości kupowe. Tu warto znać la diarrhée = rozwolnienie, powiemy avoir la diarrhée czyli mieć rozwolnienie. Potocznie mamy też la chiasse = sraczka. Z drugiej strony mamy la constipation = zatwardzenie. Tu możemy powiedzieć analogicznie avoir la constipation = mieć zatwardzenie. Przy czym mam wrażenie, że w przypadku zatwardzenia częściej używa się wyrażenia être constipé.e, gdzie constipé.e to przymiotnik, który będziemy uzgadniać w liczbie i rodzaju z osobą (lub osobami), której ten przymiotnik dotyczy. Lek przeciwko zatwardzeniom to un laxatif.
ROBIĆ SIKU
Ale słuchajcie, rozmawiając o rzeczach dużych, nie należy zapominać o rzeczach małych. No bo kupa kupą, ale co z siku? Neutralnie możemy powiedzieć l’urine = mocz. Tego tutaj nie widać, ale urine jest rzeczownikiem rodzaju żeńskiego. Do kompletu mamy czasownik uriner = oddawać mocz. Natomiast potocznie powiemy faire pipi = robić siku. Le pipi to siku. Możemy też powiedzieć pisser = sikać. Jeśli chodzi o środki moczopędne, to należy użyć słowa diurétique, które jest zarówno rzeczownikiem jak i przymiotnikiem.
JEDYNKA I DWÓJKA
Moi faworyci to zdecydowanie la petite commission, taki odpowiednik naszej „jedynki” i la grosse commission = „dwójka”. Powiemy faire la petite commission albo faire la grosse commission. Jest też faire ses besoins = załatwiać swoje potrzeby.
KRET I PINGWIN
Język francuski ma całą masę śmiesznych wyrażeń na robienie kupy. Uśmiałam się nie raz i nie dwa przy przeglądaniu komentarzy oraz googla, żeby wytypować wyrażenia do omówienia w tym odcinku. I oto mam dla was 7 starannie wyselekcjonowanych wyrażeń o robieniu kupy.
Zaczniemy zoologicznie, bo mam dla Was aż dwa wyrażenia ze zwierzętami. W roli głównej wystąpią kret i pingwin. Najpierw kret. Możemy powiedzieć j’ai la taupe au guichet czyli dosłownie mam kreta w okienku, kret jest w okienku. Un guichet to takie okienko jak na poczcie czy w urzędzie. Jest też bezosobowy wariant: la taupe est au guichet czyli dosłownie: kret jest w okienku czy też przy okienku. Wyrażenie z pingwinem brzmi natomiast j’ai le pingouin [pɛ̃gwɛ̃] qui veut sortir de l’igloo [iglu] czyli dosłownie: mam pingwina, który chce wyjść z iglo.
BRZOSKWINIA I KEKS
Kolejne dwa wyrażenia to wyrażenia spożywcze. Mamy tu poser une pêche czyli dosłownie postawić brzoskwinię. Trochę jak nasze postawić klocka. Do tego wyrażenia znalazłam również wariant déposer une pêche. Czasownik déposer w zależności od kontekstu może oznaczać np. złożyć, położyć coś, co się wcześniej trzymało, niosło i wydaje mi się, że tak właśnie należy tu rozumieć czasownik déposer. Drugie wyrażenie z kategorii spożywczej to démouler un cake czyli wyjąć keks z formy. Un cake to keks. Un moule to forma, foremka, na przykład taka do wypiekania ciasta. Z kolei czasownik démouler oznacza wyjąć z formy czy też foremki.
SAMOLOT
Miłośnicy i miłośniczki podróży a konkretnie podróży samolotem mogą użyć wyrażenia avoir un 747 en bout de piste. Un 747 to boeing 747. A więc to wyrażenie oznacza dosłownie mieć boeinga 747 na końcu pasa. Nie znalazłam informacji, czy chodzi o pas startowy czy o pas do lądowania, ale pas startowy wydaje się być opcją bardziej prawdopodobną.
MATERIALISTYCZNE PODEJŚCIE DO TEMATU
No i na koniec dwie opcje dla osób z materialistycznym podejściem do życia. Możemy podejść do tematu z hojnością i powiedzieć je vais faire un don à la ville = idę zrobię datek, darowiznę na miasto. Z kolei osoba z materialistyczno-pesymistycznym podejściem do życia może powiedzieć je vais déposer le bilan. I tu przyznam szczerze, że ja nie tylko nie rozumiem, czemu używa się tego wyrażenia do mówienia o robieniu kupy, ale ja się z tym po prostu nie zgadzam. A to dlatego, że zasadniczo wyrażenie déposer le bilan oznacza ogłosić upadłość, zbankrutować. Mówimy więc o porażce. Tymczasem ja uważam, że kupa w żadnym wypadku porażką nie jest. Porażką byłby jej brak. A sama obecność kupy jest raczej dobrym znakiem. Tym bardziej, jeśli kupa jest prawidłowa i zdarza się regularnie, no to to już jest może i gówniany, ale jednak dowód na to, że nasza firma (czyli ciało) funkcjonuje prawidłowo, może nawet prosperuje. A Wy co o tym myślicie? Na Spotify jest opcja komentowania, więc możecie dać znać w komentarzu.
—
Wszystkie wyrażenia w tym wpisie są albo w pierwszej osobie liczby pojedynczej – czyli „ja” – albo w bezokoliczniku. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odmienić je również w innych osobach, wedle potrzeby. No i pamiętajcie, że te różne kreatywne wyrażenia należy stosować z wyczuciem. Czasem lepiej wybrać coś bardziej neutralnego.


