Trzy francuskie seriale warte obejrzenia na Netflixie

Wydaje się, że dzięki Netflixowi, francuskie seriale mają właśnie swoje pięć minut. Jestem psychofanką języka francuskiego. Zawsze lubiłam oglądać filmy francuskojęzyczne, ale nie sądziłam, że francuskie seriale też potrafią być super. Poniżej propozycja trzech seriali dostępnych na Netflixie. Obstawiam, że co najmniej jeden będzie dla Ciebie zaskoczeniem. Obejrzałam wszystkie i uważam, że wszystkie są warte obejrzenia. Nie tylko ze względu na język.

LUPIN

Tego serialu prawdopodobnie nikomu nie trzeba przedstawiać. Jest inspirowany powieścią Maurice’a Leblanc „Arsène Lupin, Gentleman Cambrioleur” (książka dostępna bezpłatnie w formie e-booka w bibliotece cyfrowej TV5 Monde), ale nie jest to ekranizacja ani adaptacja powieści. Główną rolę gra znany z „Nietykalnych” Omar Sy. Wyraziste, choć dosyć proste psychologicznie (moim zdaniem) postacie, wartka akcja, Paryż, trochę dowcipu i trochę dramy – to dobry miks na chwilę odprężenia.

10% / GDZIE JEST MÓJ AGENT?

To serial o grupie agentów pracujących z aktorami. Mamy tu dość bogaty przekrój postaci zróżnicowanych charakterologicznie i takich… ludzkich. Ludzkich, bo niejednoznacznych, bez podziału na dobrych i złych. Do tego w każdym odcinku występuje jakiś znany aktor lub aktorka kina francuskiego. To ciekawe urozmaicenie oraz świetna okazja do poznania nazwisk, które we Francji są znane, ale poza nią już niekoniecznie. No i język – żywy, potoczny, soczysty, z całym mnóstwem ciekawych wyrażeń – nic tylko siedzieć z kartką i długopisem i notować!

LE CHALET / DOM W GÓRACH

Grupa przyjaciół z dzieciństwa spotyka się w domu w górach, w miejscowości, w której dorastali. W dniu ich przyjazdu na jedyny most łączący wioskę z resztą świata spada głaz. W wiosce zaczynają się dziać dziwne rzeczy, giną ludzie. Ciekawie poprowadzona akcja. Oglądamy równolegle obrazy z teraźniejszości i z przeszłości, kiedy to nasi bohaterowie chodzili jeszcze do szkoły. No i ta zmieniająca się wraz z kolejnymi odcinkami czołówka z piosenką, która mnie osobiście zmroziła. Polecanko!